Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Mistrzostwa Polski Masters TT

O udziale w Mistrzostwach zdecydowałem nagle, nie miałem ich w swoim grafiku. Całą zimę przygotowywałem się do startu w Beskidy Trophy, ale ostatnie kontuzje zweryfikowały te plany.
Specyfika jazdy na czas jest totalnie inna niż zawody, w których zwykle startuje. W MTB potrzebna jest niska waga oraz liczy się stosunek mocy do wagi. W jeździe na czas rolę grają głównie waty, a tych mi prostu brak. Po zawodach pokusiłem się o analizę czasów. Okazało się, że przy masie większej o około 15kg i zachowaniu takiego samego, jaki mam obecnie stosunku mocy do wagi ( W/kg) byłbym świetnym czasowcem, jak również dobrze radziłbym sobie w płaskim terenie. No, ale nie można mieć wszystkiego :)

DSC_4641

DSC_6403
Dlaczego więc zdecydowałem się na ten start? Jakiś czas temu jeden ze znajomych zażartował, że jeszcze nie widział mnie tylko na „kozie” :) I to był ten impuls! Staram się być wszechstronnym kolarzem i ścigać się na każdego typu rowerze, więc podjąłem to nowe dla mnie wyzwanie.
No tak, ale poza decyzją potrzebny jest rower :) Wspaniały model użyczył mi dobry Kolega, a jednocześnie Zawodnik, którego trenuję w zakresie kolarstwa - Emil Wydarty, czyli El Kapitano. Co prawda wyższy ode mnie, ale jako tako udało się spasować rower ;) Jako tako, bo został prawie 1 cm za wysoko dla mnie. Rower marki na „C” cud, miód! Podobno sam jedzie, ale jednak jeszcze trzeba go rozpędzić i utrzymać tą prędkość  ;)

DSC_0470

Na wyścig pojechałem wspólnie z Kubą Rucińskim, który był jednym z najlepszych, a dziś jest najlepszym czasowcem w tym kraju wśród amatorów. Podczas wszystkich czasówek odbywających się w TRI, przeważnie na rowerze wykręca najlepsze czasy, łącznie z IRON Herbalife Gdynia 2015.
W sobotę odbyła się jazda indywidulna na czas, gdzie będąc realistą, nie liczyłem na wiele. Założyłem sobie pojechać mocno i przy okazji nauczyć się roweru. Brakowało mi takiego treningu, ponieważ od zimy nie robiłem żadnej czasówki. Pojechałem na żywioł, pierwsze km przejechałem mocniej niż powinienem, co oczywiście potem kosztowało mnie wiele. Plus to, że mocno się „przepaliłem”, poznałem trasę i nieco zgrałem z rowerem. Ku mojej radości i zdziwieniu wszystkich, wyścig w mojej (naszej) kategorii wygrał Kuba!

G0863892

Drugi dzień Mistrzostw, to jazda dwójkami. Różnica czasowa pomiędzy mną i Kubą z soboty była spora, przez co mocno obawiałem się czy w ogóle poradzę sobie z jazdą z nim. Obraliśmy, jak się  potem okazało, słuszną strategię. Pojechaliśmy perfekcyjnie, bardzo mocno. Potwornie bolało od startu do mety, ale opłaciło się, wygraliśmy !! Co więcej, nad drugą dwójką mieliśmy prawie 40 sek przewagi.
Tak więc we dwoje wracaliśmy wioząc trzy koszulki Mistrzów Polski :)
 
G0863926

G0904152

Serdeczne podziękowania dla Kuby za jazdę oraz Emila za pożyczenie roweru (Żonie rower tak się spodobał, że nie wiem czy oddamy ;))
W najbliższy weekend startuję w moim ulubionym terenie, czyli w górach.
Wyścig etapowy – szosowy rozgrywany w górach, czyli http://nowytargroadchallenge.pl/ traktuję jako mocny trening, ale też nie jadę tam na wycieczkę. 

FullSizeRender123