Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Powerade Volvo MTB Marathon 2013 - Odsłona nr. 1


W Święto Pracy ruszyła tak długo wyczekiwana przez wielu zawodników seria wyścigów Powerade Volvo MTB Marathon. Tradycyjnie już, inaugurująca edycja odbyła się w Murowanej Goślinie, gdzie na stosunkowo „płaskiej” trasie nastąpiło pierwsze sprawdzenie sił. Trasa w Murowanej Goślinie jest dosyć łatwa technicznie, ale bardzo szybka, bo na dystansie MEGA (72km) niewiele ponad 600m przewyższenia. Dla górali to bardzo mało, więc głównym przeciwnikiem był dystans, czas i zawodnicy, którzy jak mogliśmy się przekonać mocno przepracowali zimę.



Samego wyścigu bardzo się obawiałem. Wiedziałem że jestem dobrze przygotowany, ale wiem też jak ciężko przychodzi mi utrzymanie tak dużych prędkości na płaskich kilometrach. Ogromna grupa zaczęła rozciągać się i rwać już na pierwszych technicznych odcinkach. Piach, błoto, a do tego bardzo mocne tempo sprawiło, że odjechało 5 zawodników. Ja niestety wówczas jechałem poza pierwszą 10 i nie załapałem się do odjazdu. Nie poddając się, uporządkowaliśmy szyki i wspólnie z Przemkiem Ebertowskim i Łukaszem Derheldem zaczęliśmy mocno współpracować. Czołówkę stale widzieliśmy do ok. 50 km, gdzie zaczynał się bardzo ważny element trasy - Dziewicza Góra. U jej podnóża odpadł Przemek, tak więc dalej już sami z Łukaszem kontynuowaliśmy współpracę. Na podjeździe, jedynym górskim odcinku, postanowiłem pojechać mocniej i spróbować samemu zbliżyć się do czołówki. Czołówki, która jak się okazało, rwała się. Zbliżyłem się na około 30 sek. do Radka Lonki, który jechał na czwartej pozycji i pierwszy w mojej kategorii ( M3). Bardzo mocnym tempem jechałem kilka km, a za moimi plecami jechał bardzo mocny skład, z którym niestety sam w pojedynkę nie miałem szans. Dogonił mnie Łukasz Derheld, Krystian Piróg i Wojciech Wiktor. Końcowe kilometry to mocne tempo i małe roszady, które podczas kolejnych edycji w górach, mam nadzieje nie będą miały miejsca. Na metę dojechałem na 6 miejscu Open i 3 w mojej kategorii. Jak na płaski wyścig jestem bardzo zadowolony, szczególnie z mojej dyspozycji na podjazdach, którą będę chciał wykorzystać na kolejnych wyścigach w górach. Rok temu w Murowanej byłem na 16 miejscu i do zwycięzcy straciłem około 10 minut. Teraz 10 miejsc wyżej i 4 minuty straty. Jest progres :)



Podziękowania dla Łukasza i Przemka, z którymi zrobiliśmy „Puchar Klubu” i pięknie przepracowaliśmy wyścig pokazując siłę zawodników z nad morza. Jak by tego było mało Daniel Formela przyjechał przed nami i zajął 3 miejsce Open! Ogromne brawa !!!
W sumie z Trójmiasta w TOP 10 mieliśmy aż 4 zawodników: Daniel – 3, ja – 6, Łukasz – 7, Bartek Naczk – 10. Warto dodać, że dystans GIGA i pierwsze 2 miejsca zajęli również zawodnicy z Trójmiasta: Bartek Banach i Krzysztof Krzywy. To odpowiedź na pytanie, które słyszę od lat wielu „gdzie Wy trenujecie tam nad morzem?” :D



Najbliższy start 19 maja w Złotym Stoku.

fot. Gosia Bogdziewicz

Pełne wyniki:
http://www.sportchallenge.cz/pl/vybrat_zavod/vysledky?id_zavod=1301&id_startovne=130102