Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Skandia Bukowina– Puchar Polski i w końcu prawdziwe MTB

Wyjazd z moim „managerem”, czyli Żonką, zawsze wróży dobry wynik :) Składa się na to wiele aspektów, przede wszystkim to, że podczas takiego wyjazdu jestem zawsze całkowicie wypoczęty, niezestresowany i wszystko jest idealnie poukładane. I tak było tym razem, nawet droga Gdańsk – Bukowina została zrobiona lekko poniżej 7h na „luźnej nodze” ;)
Czym dalej od Gdańska, tym gorsza pogoda. Na miejscu w ogóle brak słońca i zapowiedź ulew, co nie ukrywam mnie specjalnie nie martwiło … Jazda w górskich, błotnistych warunkach jest wyzwaniem, ale takim, na które zwykle nie narzekam. Wieczorem umówiłem się na objazd trasy z moim przyjacielem Krystianem Pirógiem, organizatorem Nowy Targ Road Challenge oraz Tatra Road Race. Obydwaj jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami rowerów z podwójnym zawieszeniem, co było ogromną frajdą na tej trasie. Sama trasa bardzo ciężka kondycyjnie, nieco mniej zaawansowana technicznie. Na objeździe martwił mnie „blat” 34, który okazał się nieco za twardym przełożeniem na niektóre podjazdy przez co trochę niepotrzebnie zmęczyłem nogę, ale ważniejsze było poznanie terenu i wspólny trening z Krystianem.

FullSizeRender8

Po objeździe zjedliśmy fantastyczną kolację w restauracji pani Magdy Gessler, która jak się okazało siedziała obok, ale na szczęście nie rozpoznała mnie, bo nie miałem ochoty na zdjęcia z fanami ;) Szczególnie polecam vege burgery, które naprawdę mnie zaskoczyły mnie doborem składników i przypraw.

GRU_2037

Edycja w Bukowinie zaliczana jest do Pucharu Polski, więc na starcie stanęła czołówka polskich kolarzy. Do pokonania mieliśmy trzy okrążenia, łącznie 2200 metrów przewyższenia. Wystartowałem bardzo dobrze i od pierwszego podjazdu starałem się jechać możliwe blisko czołówki. Na kolejnym podjeździe grupa zaczęła się rwać i każdy jechał pojedynczo. Po pierwszej rundzie zaczęło mocno padać i warunki zrobiły się naprawdę ciężkie. Nie było błota tylko niezwykle śliska glina, na niektórych zjazdach było wyjątkowo niebezpiecznie. Doświadczony ostatnimi kontuzjami tym razem pokonywałem je bardziej zachowawczo niż dawniej. Równe i mocne tempo od samego początku do końca zaowocowało bardzo wysokim miejscem na mecie. 8 miejsce Open, 6 w Pucharze Polski oraz zdecydowana wygrana w kategorii, bo 30 minut nad drugim zawodnikiem.

GRU_2439

FullSizeRender2

FullSizeRender

GRU_2946

Z jazdy jestem niezwykle zadowolony, tak samo jak z wyniku. Udowodniłem sobie, że w górach czuję się bardzo dobrze i nadal na takich trasach jestem w stanie sobie poradzić.  
Po mecie kilku zawodników pytało o to jakich pedałów używam, bo przy tak ekstremalnie zaklejonych ciężkim błotem i gliną butach, nie miałem absolutnie żadnych problemów z wpinaniem się. W te doskonałe pedały zaopatrzył mnie Sponsor - 7anna ( http://7anna.pl/) , który jest dystrybutorem między innymi właśnie firmy Crankbrothers. Nazywane „ubijakami”, bo tak wyglądają, fantastycznie sprawują się właśnie w takich specjalnych warunkach. Błoto czy śnieg po prostu przelatuje przez nie, wpinanie następuje w 4 płaszczyznach. Nie ma mowy o zapchaniu. Wszystkim je z czystym sumieniem polecam. Naprawdę warto.

Podziękowania za wyjazd dla mojej Gosi, która nie zważając na pogodę i kilka godzin na trasie, nie ma miała problemu z zapewnieniem mi bufetu na każdej rundzie. A jak bufet to oczywiście Etixx :)
 
Za tydzień wracam na chwilę na szosę, prawdopodobnie będzie to start u mnie w „biurze” czyli Cyklo Sopot na Reja.

fot: Gosia Bogdziewicz, Szymon Gruchalski 

Pełne wyniki:
http://domtel-sport.pl/insidethecode/files/7151-pl.pdf