Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Skandia Warszawa

Wspólnie z moim głównym Sponsorem zdecydowaliśmy, że to właśnie ten cykl wyścigów będzie moim priorytetem w tym sezonie. Tym samym Warszawa pomimo, że „płaska” i szybka, w grafiku została zaznaczona na „czerwono”.  Ponieważ w 2015 startowałem w tej edycji, dokładnie widziałem czego się spodziewać . Rok temu średnia czołówki na dystansie Grand Fondo wyniosła ponad 35km/h, w tym roku  przekroczyła 36 .. ale o tym później.

GRU_15501460887703039687200

Teraz, kiedy już jest po wyścigu, mogę napisać, że pojechałem na zawody będąc „w środku” choroby. Przed startem nie informowałem o tym, bo mogło by to być odebrane jako tłumaczenie się z obawy o słaby wynik. Jednak przyznam, że kiedy w sobotę rano budzik zadzwonił o 3.30, miałem duże obawy czy jechać z bólem gardła, cieknącym nosem, po nieprzespanej nocy. Ale decyzja zapadła, więc ruszyliśmy zgodnie z planem.

GRU_92671460887707098790400

Wystartowałem na najdłuższym dystansie Grand Fondo - 86km. Start u boku trzech zawodników z  zawodowej grupy JBG-2 Piasecki, Halejak, Drożdż, oraz Kaisera i Batka to nie przelewki. Taka ekipa zapowiada naprawdę szybką jazdę. Zaczęliśmy spokojne, co pozwoliło mi się dobrze rozgrzać i do głównego ataku byłem dobrze przygotowany. Sam atak oczywiście został przeprowadzony przez „czerwony pociąg” JBG. Całą szóstką, bo dołączył do nas Maciej Kasprzak, rozkręciliśmy tempo do 50km/h i utrzymywaliśmy przez pewien czas, wjeżdżając tą prędkością w teren. Nie było łatwo, moje serce biło 192 uderzeń/minutę.  Przez kilka km przewaga nad mocno goniącą nas grupą, była na tyle mała, że nie traciliśmy kontaktu wzrokowego. Dopiero po 40km przewaga wynosiła ponad 2 minuty. Tempo w naszej grupce było bardzo mocne, nikt się nie oszczędzał do samej mety. Starałem się pracować rzetelnie, tak jak reszta moich współtowarzyszy.  O zwycięstwie zadecydował finisz, na który niestety mi zabrakło już sił.

12974384_10207024334860886_4235621144342248993_n

W takiej ekipie 5 miejsce Open, drugie jako amator ( bez licencji Elita ) oraz drugie w kategorii to dla mnie ogromny sukces. Biorąc pod uwagę mój stan zdrowia oraz to, że jestem zawodnikiem który zdecydowanie lepiej radzi sobie w górach, nie spodziewałem się tak dobrego wyniku.

skandia W
Pełne wyniki:
http://domtel-sport.pl/Skandia/?co=5&bieg=3
 
GRU_22341460887706060284300

Na drugi dzień po Skandii zostałem zaproszony przez Igora Tracza na lokalne zawody XC. Choć byłem w fatalnym stanie zdrowia, totalnie zmęczony po Skandii podjąłem wyzwanie. Igor zorganizował super ciężką trasę i naprawdę świetnie zawody. W nocy opady deszczu mocno zmoczyły teren, dzięki temu wyścig zyskał dodatkowe atrakcje;) Niestety, jadąc na trzeciej pozycji, miałem dosyć groźnie wyglądający upadek. Spadłem tak nieszczęśliwie, że uderzyłem żebrami w kamienie. Nie byłem w stanie kontynuować wyścigu, miałem nawet obawy jak poważna jest kontuzja, ale na szczęście skończyło się na mocnym stłuczeniu.  Z tego powodu chwilowo muszę zawiesić mocniejsze kręcenie i prawdopodobnie najbliższy weekend będę uczestniczył w roli kibica.
 
13048129_828325557271777_7139141978333563342_o

Fot:
Szymon Gruchalski
Adam Starzyński 
Katarzyna Piotrowska