Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

SkandiaMaraton – Bytów

Wyścig do którego podszedłem, a raczej podjechałem całkowicie jak to się w naszym slangu mówi „ z marszu”. Przede wszystkim ostatni raz na rowerze górskim siedziałem w Karpaczu, czyli prawie miesiąc temu. Nie znaczy to, że nie trenowałem. Bo oczywiście rower szosowy jak wiadomo jest najważniejszym narzędziem pracy kolarza górskiego. Przez ten cały okres składałem rower, a raczej składali mi rower. Maciek Zielonka, który jest całkowitym twórcą tego roweru, Sławek Wojciechowski który to przyczynił się do rozwiązania chyba największego problemu i zagadki, która dla wtajemniczanych brzmi „BB30” :)


Tak czy inaczej rower w piątek zjechał z taśmy montażowej, a w sobotę rano pojechałem nim od razu na trening, oczywiście na szosę. Przy okazji rozpoczęliśmy z Grupą Cycling 3City co tygodniowe zbiórki-ustawki.  Zapraszam tych, którzy będą albo na wakacjach w Trójmieście, albo mieszkają w naszych okolicach. Zbieramy się 9.00 w KFC – Matarnia, zaczynamy od kawy i dalej już jazda w elitarnym towarzystwie.

Na tą zbiórkę pojechałem z przyborami, imbusami co chwile ustawiając pozycję. 15-20 minut prawie maxymalnego przepalenia na nowym sprzęcie „weszło” w nogi.  W zasadzie przy dobrej dyspozycji i dobrej formie można sobie na coś takiego pozwolić przed wyścigiem, dlatego zaryzykowałem. Tym bardziej że chciałem przetestować rower.

Maraton Skandi w Bytowie był łatwy technicznie, prosty i szybki. Trasę układał co prawda Andrzej Kaiser, dlatego wycisnął z trasy wszystko co było możliwe. Mi ta trasa nie pasowała całkowicie, ale … z racji tego że tydzień temu ścigałem się na szosie, na treningach podczas sprawdzianów forma systematycznie od jakiegoś czasu idzie do góry, wiedziałem że będzie ok. I faktycznie tak było, oczywiście prawie. Jechałem od startu z  samą czołówką, odjechała nas grupka około 6-7 osób. Mieliśmy bardzo bezpieczną przewagę, w połowie wyścigu na jednym z odcinków technicznych niestety jadąc na ostatniej pozycji zostałem odhaczony przez swoją głupotę. Goniłem długo, ale niestety kosztowało mnie to stratę do czołówki,  którzy potem walczyli o podium. Do końca jechałem z zawodnikiem z BSA. Po drodze dogoniliśmy Tadka Korzeniowskiego i Krzyśka Brzuzka. W trójkę, bo Krzysztof na jednym z podjazdów nie wytrzymał naszego tempa dojechaliśmy do mety. Na finiszu byłem drugi, czyli 5 Open. Na wynikach okazało się że jestem 7 Open … to właśnie Skandia J ale na szczęście zdecydowanie wygrałem w swojej kategorii M3. Średnia prędkość wyścigu moja 30.9km/h.

IMG_0138

Aha, na koniec dodam że w ten sposób był to pierwszy start na rowerze z 29 calowymi kołami !!

IMG_0107

http://www.skandiamaraton.pl/files/EtapyWyniki/pdf/MedioBytow20121342965018000144700.pdf