Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Stronie Śląskie – etap czwarty

Wyścig bardzo wyczekiwany przez wielu fanatyków ścigania w górach, również i przeze mnie. Od ostatniej edycji, która odbyła się w Karpaczu minęły równo dwa miesiące. Ciężko jest utrzymać formę na wysokim poziomie przez tak długi okres czasu, przy okazji ścigając się niekoniecznie w górzystych maratonach. Po Karpaczu, gdzie byłem na podium Open i wygrałem w kategorii, miałem kilka startów, ale w większości głównie trenowałem. Widziałem po ostatnich testach i parametrach watów, że jest dobrze, ale tak jak zawsze powtarzam swoim zawodnikom, najważniejsze będzie to co w tym czasie robili rywale i jak osiągnęli progres.
Trasa w Stroniu należy do jednych z najłatwiejszych z całej edycji Volvo MTB Marathon. Nieco ponad 1 tyś przewyższenia na 40 km, to naprawdę niewiele. Szybkie i szutrowe drogi znałem ze słyszenia, ponieważ nie startowałem wcześniej na tej trasie. Zjazdy bardzo, bardzo szybkie i prędkości dochodzące cały czas do ponad 60-70km/h.



Niestety w tej edycji była wyjątkowo mała liczba startujących, prawdopodobnie dlatego, że na drugi dzień w tym samym miejscu startował jeden z najbardziej znanych i ciężkich wyścigów etapowych w Europie, może i na Świecie. My za to na wyścig pojechaliśmy bardzo silnym składem NEXUS-a. Mamy jeszcze szanse na podium w klasyfikacji Teamów - stąd pełna mobilizacja. Daniel Formela, będący obecnie w świetniej formie potwierdził, że jego przygotowania do wrześniowych Mistrzostw Świata w duathlonie idą w dobrym kierunku. Daniel praktycznie od razu po staracie, na pierwszej „ściance” odjechał od grupy. Przed startem założyliśmy taktycznie, że od początku trzeba będzie jechać bardzo mocno z racji bardzo krótkiego wyścigu. Dzięki Danielowi ja miałem komfortową sytuację, gdyż nie musiałem go gonić, a nawet nie byłoby to wskazane :) Tak więc gonili inni, a ja spokojnie jechałem sobie „ w kołach”. Na podjazdach czułem się wyśmienicie, widziałem to po tętnie i czułem nogach. Grupka cały czas topniała, Daniel miał bezpieczną przewagę, ja poczekałem do najcięższego i technicznego podjazdu oraz na około 13 km i zaatakowałem. Postanowiłem sprawdzić czy uda się odskoczyć, ale tylko solo nie wioząc nikogo na kole, bo tylko w takim wypadku mogłem niezagrożenie gonić Daniela. W przypadku gdy ktoś wytrzymałby moje tempo, wycofałbym się do tyłu.
Na szczęście udało się i powiększałem swoją przewagę, mając cały czas taką samą stratę do Daniela. Przejechałem tak do ostatniego zjazdu, czyli do 33 km trasy. W tym czasie bardzo mocno współpracowała dwójka zawodników z jednego Teamu. Tomasz Dygacz i Michał Neumann z CYKLO TRENER TEAM nadali takie tempo, że dogonili mnie na ostatnim zjeździe i już dalej nie byłem w stanie jechać z nimi. Dojechałem do mety zajmując 4 miejsce Open i 1 w kategorii. Najważniejsze, że utrzymałem prowadzenie w klasyfikacji generalnej w mojej kategorii. Wyników Open klasyfikacji generalnej niestety nie znam. Drużynowo według naszych wyliczeń zajęliśmy drugie miejsce.

Wyniki:

http://www.pomiaryczasu.pl/data/Stronie_MEGA_Open.pdf



Do końca pozostały dwie edycje - Piwniczna Zdrój i finał w Istebnej. Zamierzam walczyć o klasyfikację generalną indywidualną jak i drużynową. Wierzę, że możemy w Istebnej stanąć na podium jako Team
 
Tymczasem w najbliższy weekend ścigamy się w przydomowych lasach – MTB Cyklo Gdynia – zapraszam!