Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Tatra Road Race – szosowy wyścig hit !

Rok temu wszyscy zawodnicy i kibice mocno chwalili pierwszą edycję Tatra Road Race.  Ja pokusiłbym się nawet o przyznanie tej imprezie tytułu najlepszego szosowego wyścigu dla amatorów, a zarazem najcięższego. Tym samym już rok temu organizatorzy, czyli Krystian Piróg, Cezary Szafraniec oraz cały ich team ustawili sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Dziś wiemy, że nie tylko jej sprostali, ale edycją 2016 poprawili w sposób niespotykany.   

13692972_1006756796112404_2978111733160906294_o

13701148_1006756962779054_4026909721416633371_o

13662054_655195034629399_2926838751264720520_o


Nie jest to jedynie moja opinia, ale większości osób, które startowały czy też w inny sposób uczestniczyły w tych zawodach. Na tegoroczną edycję zabrałem Żonę, która od lat będąc obserwatorem na wielu imprezach sportowych potwierdziła tę opinię z punktu widzenia kibica. Profesjonalna organizacja, sprawna dekoracja, świetne nagrody, oznakowanie trasy, lokalizacja miasteczka no i najważniejsze  - bufet.  Osoby obsługujące bufet były nie tylko  doskonale przygotowane, ale też maksymalnie zaangażowane we wsparcie zawodników.

13662264_655205747961661_4683937650038831323_o

Tej edycji  organizatorzy dodali trudności, bo na dystansie 133 km pokonaliśmy ok.  3 000 m przewyższenia.  Już przejechanie samego dystansu w górach byłoby nie lada wyczynem, a uwzględniając klasyczne ścianki jak „Pitoniówka” czy „Bachledówka” , w dodatku pokonywana kilka razy to wyścig więcej niż ciężki.

13584912_655232034625699_4906590310938684158_o

Dzień przed imprezą wszystkie możliwe prognozy pogody zapowiadały  Armagedon na trasie. Jednak do końca każdy łudził się, że może choć tym razem zapowiedzi się nie sprawdzą.  Chwilę przed startem słońce i upalnie! Niestety, telefon od Gosi, która pojechała na górską premię pod Bachledówkę rozwiewa wszystkie nadzieje co do pogody. Tam już czarno, wichura i leje …

13603310_655232054625697_9028303502253700510_o

Startujemy spod Hotelu Mercure, przejazd przez Kościelisko i na dzień dobry podjazd Salamandra, który jak na wzniesienie przystało robi pierwszą selekcję. Jednak tempo na zjeździe nie jest szaleńcze, więc grupka ponownie się powiększa.  Jadę z grupą i nagle, na samym końcu zjazdu, czuję miękko z tyłu … kapeć !!! Początek wyścigu, a już defekt!  Na ten start specjalnie przygotowałem sobie kasetę  11/32 i bardzo, bardzo nie chciałem przebić tego koła, bo zapasowe w wozie technicznym miałem 11/25, czyli kaseta zupełnie nie na tą trasę. No, ale stało się i nie było czasu na dumanie o kasetach, trzeba było jechać dalej. Bardzo szybka zmiana koła i zaczyna się długi podjazd na szczycie z premią pod Bachledówkę. Rzucam się więc w samotną pogoń, nie patrząc na waty, jadąc ile mam sił, aby tylko dogonić grupkę, z którą jechałem. Dopadam ją  dosłownie przed samą ścianką, uff.

13603326_655238014625101_653695675509736173_o

13640962_655232291292340_1711305735270344186_o

Na kolejnych kilometrach staram się nieco wypocząć. Wówczas niebo staje się coraz ciemniejsze i zaczyna mocno padać deszcz, który zmienia się w dłuższą ulewę. Warunki do tego wietrzne, jazda po górach, szybkie zjazdy i robi się naprawdę „przyjemnie”.  Jadę mocno w czołowej grupie, gdy na ostatniej rundzie, na bardzo szybkim zjeździe, po którym zaczyna się górska premia pod Pitoniówkę, łapię ponownie kapcia … Tym razem jest to przód. Opona wystrzeliła przy prędkości około 80km/h, więc można sobie wyobrazić jak było groźnie. Jednak moje eleganckie białe szosówki Fizik okazały się bardzo sprawne w hamowaniu i zatrzymałem się na poboczu.  Ponowna, szybka zmiana koła i ruszam dalej w dół. Jadę jak w transie, ale rozważnie, bo koła mi się skończyły :)  Forma jest dobra i na początku podjazdu czuję, że bez problemu dogonię grupkę. Dokładnie na 300m przed szczytem dojeżdżam do rywali i od razu atakuję premię, gdzie jestem drugi i dorzucam kolejne punkty do klasyfikacji górskiej wyścigu.

13640816_655254454623457_8796404022699589679_o

13662156_655256897956546_4098033198990047499_o

Następna premia pod Bachledówkę, ponownie drugi , dzięki czemu zajmuję drugie miejsce w całej generalce górskiej :)  Biorę tam ostatni bufet i lecimy już do mety. Niestety, na ostatnim podjeździe okazuje się że nie mam już siły walczyć o wygraną. Pogonie po defektach zbyt mocno „popaliły moje zapałki”, w nogach już pusto, jadę siłą woli.  Finiszuję na 4 miejscu Open, wygrywając kategorię M4.
Przez trasę, pogodę oraz wysokiej klasy przeciwników wyścig okazał się najcięższym dla mnie w tym sezonie, ale jestem bardzo zadowolony. Na pewno tu wrócę i zachęcam wszystkich, którzy myślą o prawdziwym wyzwaniu na szosie do startu w TRR 2017.

13653336_1224381454262613_7553029412763644045_o

Po wyścigu pozostałem w górach i w najbliższą niedzielę zmierzę się ze słynnym Gliczarowem :)
 
Fot: Tatra Road Race

Wyniki:
https://system.timedo.pl/pl/publiczny/wyniki/118/k/1833/kategoria