Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Trójmiejski Weekend z Lang Teamem

Dłuższa cisza w pisaniu niestety została spowodowana kontuzjami, które w tym sezonie pechowo mnie prześladują. Najpierw mocno obite żebra, przez co kilka tygodni byłem poza mocnych treningiem i ściganiem, a niedawno upadem na lokalnych zawodach i problem z kolanem.
Nie mniej Gdańskiego Weekendu, czyli Skandia Maraton oraz Colnago Lang Team Race nie mogłem odpuścić.

GRU_36081463861577060658600

Skandia na trasach, na których bardzo często trenuje i znam trasę na pamięć. W tym roku jednak trasa została nieco bardziej wypłaszczona, odjęto kilka fajnych podjazdów i zjazdów. Co nie znaczy że trasa była prosta, bo trudność trasy wyznaczają zawodnicy odpowiednim tempem. Gdańska Edycja Skandii była zaliczana do Pucharu Polki, więc zjawili się najlepsi krajowi maratończycy.

GRU_73871463861583047240800

Dystans Grand Fondo, 94 km i 1700m w pionie. Od startu mocne tempo i  już na pierwszym podjeździe następuje pierwsza selekcja.  Mi udaję się utrzymać w czołowej grupie, która liczy około 11 osób. Ta grupka praktycznie jedzie wspólnie przez większą część wyścigu. Na drugim okrążeniu niestety odpadam z tej grupki, po chwili zostaję wchłonięty przez kolejną, jadącą na nami.
Wyścig okazuje się bardzo ciężki, dystans i tempo zrobiły swoje, na metę dojeżdżam na 14 miejscu Open, 12 miejscu w Pucharze Polski, w końcu 1 miejsce w kategorii Masters 2.
 
GRU_40171463861579047988600

GRU_41311463861579097668500

Na drugi dzień mocno się wahałem czy wystartować na szosie, ale jednak decyzja zapada – startuje.  
Rudna w tym roku nowa, niestety mocno została „wypłaszczona” Jak dla mnie w miarę spokojne tempo przez większą część wyścigu, dzięki czemu mogę powoli rozjechać zmęczone nogi i wejść na właściwe obroty. W drugiej części wyścigu próbuje kilku akcji, które mocno męczą grupę. Jednak brak współpracy i stwierdzam że nie ma sensu zbyt mocno męczyć się i ostatnie kilometry do mety odpoczywam i czekam na finisz. Tutaj jak rzadko kiedy udaje mi się super zafiniszować, jako pierwszy rozpoczynam sprint i w koła wychodzi mi tylko jedna osoba, zwycięstwa mojej kategorii  Sławek Spławski. Zajmuję drugie miejsce, z trzecim Tobiaszem Kulikowskim wygrywam dosłownie o cm.
Weekend uważam za bardzo udany, zmęczony ale szczęśliwy. 

GRU_42411464000840062886400

GRU_82591464000847034272300

GRU_85121464000848038929700