Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Volvo MTB Marathon 2014 - wystartował !

Jak co roku cykl Volvo MTB Marathon rozpoczął się „płaskim” etapem w Murowanej Goślinie. Pierwszy wyścig jest sprawdzeniem przeciwników w nowym sezonie. Nawet podczas tak płaskiego maratonu można stwierdzić kto zimę przepracował solidnie, a kto siedział przed TV z pilotem w ręku. Jak się okazało z kanapy skorzystało niewielu, większość bardzo mocno trenowała. Bardzo miło mi było spotkać się ze znajomymi twarzami, porozmawiać i pościągać się wspólnie.

Sam wyścig był bardzo szybki pomimo dużej ilości błota na trasie. Opady deszczu w dniach poprzedzających start mocno zmoczyły trasę. Nie trafiłem z oponami i pojechałem na całkowitych slikach, więc fruwałem na trasie i kilka razy postawiło mnie dosłownie bokiem. Każde wejście i wyjście z zakrętu musiałem robić bardzo rozważnie i delikatnie. Na tak płaskich trasach tempo zawsze jest problemem, ponieważ wiele osób czujący się na siłach przepycha się do przodu - podobnie jak na szosie. Przez to robi się bardzo nerwowo i niebezpiecznie. Osobiście wolę ściganie w górach, gdy jest spokojnie, bo po starcie każdy zajmuje swoje miejsce w szeregu, a dalej następuje już tylko „selekcja naturalna”. No, ale w końcu każda edycja jest inna i dzięki temu jest ciekawie.

Wyścig jak zwykle rozstrzygnął się na Dziewiczej Górze, do której dojechała już mocno wyselekcjonowała czołówka. Odjechało 3 zawodników Jurkowlaniec Mikołaj, Dygasz Tomasz i Zasada Darek. Ja z Darkiem Porosiem z 15 s. stratą, którą utrzymywaliśmy przez wiele km aż do mety. Niestety, nie byłem w stanie na płaskich odcinkach dawać aż tak mocnych zmian jak Darek, czego żałuję, bo wspólnie może dogonilibyśmy uciekających. Na szczęście zajęliśmy 1 i 2 miejsce w kategorii oraz 4 i 5 Open. Do zwycięzcy Open straciłem 44 sekundy, także jestem bardzo zadowolony.



Praca, którą wykonałem nad poprawą jazdy na płaskich odcinkach przynosi efekty, ale wiadomo, że przy mojej wadze ciężko będzie nawiązać równorzędną walkę na podobnych maratonach. Następna edycja odbędzie się w prawdziwych górach, czyli Złoty Stok. Tam również zamierzam powalczyć o podium.

Przy okazji chciałbym pochwalić mojego podopiecznego i zarazem kolegę z Teamu Krzyśka Witka, który debiutował nie tylko w kategorii M2, ale również na nowym dla niego dystansie Mega. Wypadł rewelacyjnie zajmując 15 miejsce Open, co uważam za świetny wynik. Brawo !!!

Wyniki:
http://www.pomiaryczasu.pl/data/Murowana_MEGA_Open.pdf