Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
CZAS DO NAJBLIŻSZEGO STARTU: Cyklo Gdynia MTB:

Wygrana w Lęborku !

423578_448116151898005_555963037_n

IV MTB TOUR LĘBORK Pazur Lęborskiego Lwa
W tym wyścigu startowałem po raz pierwszy i od razu stwierdziłem że będzie on jednym z moich ulubionych. A dlaczego ? bo to kolejny, po Słupsku wyścig, który śmiało może konkurować z ciężkimi trasami XC w Polsce. Co najważniejsze, trasa całej rundy usytuowana w całości w lesie, gdzie przy okazji kibice mogli nas oglądać po kilka razy na rundzie. Czyli widzieli całą rywalizację, mogli z bliska zobaczyć ciężkie podjazdy i bardzo szybkie, techniczne zjazdy. Do tego wszystkiego organizacja na 5 i nagrody na 5. Cóż więcej trzeba, tylko zawodników. Ale tych tez nie zabrakło na szczęście.
Jedyny minus to zbyt krótki wyścig, przynajmniej jak dla mnie. Można było „dołożyć” 2,3 rundy. Żeby wyścig trwał około 2 godzin. Wiem, czepiam się … mogłem jechać po prostu wolniej :)

223106_448120198564267_1064481983_n

Mój plan był jasny, wygrać. A to,  że trzeba stawiać sobie najwyższe cele, jest oczywiste. 2 tygodnie temu przegrałem z Przemkiem Ebertowskim bardzo niewiele, chociaż jechałem bardzo dobrze i bardziej nie wierzyłem w to że mogę go pokonać, niż to że byłem słabszy.  Tym razem wiedziałem że jestem w stanie z nim wygrać. Ktoś mądry kiedyś powiedział że wszystko jest w głowie, i tego się postanowiłem trzymać. Dokładnie tak, jak kiedyś jeździłem, stajesz na starcie żeby walczyć o wygraną.
Zaraz po starcie Przemek narzucił mocne tempo, za nim na kole młodzież z Bytowa ( Kamil Małecki). Pierwszą rundę przejechaliśmy praktycznie razem, pod koniec rundy musiałem przeskakiwać do Przemka po odpuszczeniu Kamila. Druga runda to już badanie i próba sił. Już wiedziałem na podjazdach że jest dobrze, na górze miałem zawsze małą przewagę i na wypłaszczeniach moje tętno miało idealną restytucję. Nie musiałem długo czekać, na wjeździe na kolejną rundę spokojnie odjechałem, i to  na płaskim. Rundę pojechałem mocno, uzyskałem bardzo bezpieczną przewagę. Niestety moje zbyt agresywne przerzucanie przełożeń nie spodobało się łańcuchowi, który chciał się zerwać chyba. I tak od 3 rundy,  jechałem  z mocno „naderwanym” łańcuchem . Na metę wjechałem z  ponad minutową przewagą, z czego jestem bardzo zadowolony. A patrząc na mecie na swój łańcuch ( zdjęcie poniżej) mogłem się tylko do niego uśmiechnąć. Odczucia co do formy mam mieszane, nogi nie do końca jechały jak był chciał, na szczęście tętno bez zastrzeżeń. Ale, zwycięzców się nie sądzi :)

IMG_0163

Bardzo dobry wyścig pojechał również Maciek Zielonka, który był 5. Tak więc na dekoracji nasz Team Naftokor był w komplecie. A biorąc pod uwagę że Eugeniusz Bogdziewicz również wygrał w swojej kategorii, wyścig można uznać na bardzo udany.

465173_420938244637119_29820149_o

W najbliższą sobotę startujemy w Kwidzynie w Skandii, już teraz zapraszam wszystkich do startu i do kibicowania. 

Zdjecia: Teresa Bogdziewicz, Piotr Habaj, Warbud - Warto Budować 

wyniki:

http://www.domtel-sport.pl/insidethecode/files/3453-pl.pdf

I moje "słabe" ogniwo :)

zdjęcie